fbpx

Zmiana koloru… Czy to czary?!

Jest pewna frajda w używaniu kosmetyków które zmieniają kolor, nakładasz pomadkę zieloną, niebieską czy przezroczystą a za chwilę na ustach pojawia się jakiś wariant różu. Firmy produkujące takowe kosmetyki lubią ozdabiać je dodatkowymi obietnicami, że każdy otrzyma inny odcień koloru lub że zależy on od twojego nastroju… W nazwach takich kosmetyków często znajdziemy takie słowa jak „MAGICZNY” …, ale na czym polega ta magia?

Makijaż zmieniający kolor nie jest niczym nowym. Już w roku 1974 firma AVON reklamowała dwie pomadki zmieniające kolor.

Niektóre z nas mogą pamiętać tego typu produkty z reklam w telewizji, gdzieś w latach 90-tych. Ostatnio szminki zmieniające kolor miały swoje przysłowiowe „pięć minut”, a to za sprawą popularnych „JELLY FLOWER LIPSTICK” okrzykniętych mianem najpiękniejszych pomadek świata. Choć zawsze tego typu produkty funkcjonowały na rynku, intrygując swoimi nietypowymi kolorami klientów niewiele z nas wie jak to się dzieje, że zmieniają one kolor.

Mam nadzieję, że nie zepsuje w tym momencie nikomu światopoglądu, ale niestety, nie są one magiczne. Chyba że za magię uznamy barwnik RED 27, znany również pod nazwą CI 45410, zaś w Japonii i Korei nazywany RED 218. Jest to pigment o intensywnym różowym kolorze, który jest łatwo rozpuszczalny w wodzie. Jeżeli jednak zmieszamy go z bazą złożoną z oleju lub wosku, nie pokazuje on swojego koloru. Gdy więc nakładamy kosmetyk zawierający ów pigment na ciało, wchodzi on reakcje z wilgocią znajdującą się w powietrzu i na naszej skórze, pokazując swój intensywny kolorek 😉 Wielu producentów lubi zapewniać w swoich reklamach, że wpływ na kolor produktu ma pH skóry ale nie udało mi się znaleźć informacji do końca potwierdzających tą teorię. Za to ogromny wpływ na końcowy efekt produktu ma naturalny odcień skóry poszczególnych ludzi. Wiele osób zakłada, że intensywność koloru na skórze zależy od tego jak bardzo produkt zdoła się nagrzać, ale to nie prawda. W głównej mierze chodzi tu o czas ekspozycji na wilgoć w otoczeniu. To nie magia a zwykły proces rozpuszczania 🙂

Dodatkowo tego typu produkty mogą zawierać domieszki innych pigmentów, które w efekcie dają nam różne wariacje kolorystyczne. Jeśli więc baza kosmetyku zawiera RED 27 i na przykład odrobinę jakiegoś żółtego pigmentu, otrzymamy po nałożeniu na usta żywy, brzoskwiniowy kolor. Domieszka niebieskiego lub zielono-niebieskiego kolory sprawi że finałowy efekt będzie bardziej fioletowy i chłodny. Jaskrawa zieleń daje zaś w efekcie koralowe odcienie, ciemniejsza zieleń daje stonowane róże. Nieważne jednak jaki pigment jest mieszany z RED 27, ponieważ po jakimś czasie tylko on nadal jest widoczny, gdyż barwi skórę i nieraz niełatwo się go pozbyć… Aby pomadki były bardziej trwałe często wykorzystuje się RED 27 w ich składzie, dlatego pomadki pomarańczowe czy nawet brązowe po jakimś czasie zostawiają usta w kolorze magenta.

Moje doświadczenia z tego typu produktami są takie, że na mnie zawsze kolor jest bardzo intensywny, ale nie jestem fanką tego, że gdy moje usta są suche lub popękane RED 27 potrafi to podkreślić. Trwałość koloru jednak do mnie przemawia i sprawdza się na imprezach czy podczas kolacji, gdy pomadka jest narażona na poważne problemy a chcemy aby nasze usta nieustannie były podkreślone!

Autor: Zuza Szymanek
Interesuje się makijażem od najmłodszych lat. Uwielbiam zgłębiać wiedzę na jego temat i wyłapywać wszystkie kosmetyczne nowinki.

Brak komentarzy

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Ładowanie