Zaopatrzenie kufra wizażysty – Róże

Róż to kosmetyk życia. Głównym zadaniem różu jest ożywienie twarzy, dodanie jej kolorytu. I to nawet osobom, które zmagają się z naczynkami.
Dlaczego? Z prostego powodu. Makijaż ma wiele etapów, jest wielowarstwowy.
Po nałożeniu baz, podkładów, korektorów wyrównaliśmy koloryt skóry, oraz przykryliśmy wszelkie mankamenty. Następnie utrwaliliśmy to pudrem. Efekt? Piękna, gładka, „płaska”, jednokolorowa bryła.
Ajudo! Gdzie mój zdrowy rumieniec? No właśnie ratunek jest w różu.
Możemy przebierać wśród kosmetyków o różnej konsystencji: w kremie, w sztyfcie, prasowanych, wypiekanych, sypkich. Jako wizażysta dobrze by było posiadać chociaż jeden z każdego rodzaju konsystencji, gdyż każda konsystencja daje inny efekt na twarzy modelki. Nie jest to jednak najtańsza opcja. Naszym zdaniem lepiej na początku zainwestować w dobry podkład, puder, natomiast na drogie róże przyjdzie czas. Jak więc poradzić sobie z mnogością róży wybierając te na start najważniejsze?
Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie na czym nam zależy. Na pewno na trwałości różu, łatwiej aplikacji, oraz w miarę uniwersalnej kolorystyce.

Można pokusić się o dwa rozwiązania:

1. Kupienie gotowej palety różu proponowanej przez firmę, wybierając zestawienie róży chłodnych z ciepłymi, najlepiej kolory takie jak zgaszony brudny róż, lub wiśnia, oraz drugi wpadający w odcień morelowy, łososiowy.
My na przykład jakiś czas temu odkryłyśmy paletę Smashbox Crush on Blush. Na jej przykładzie chcemy Wam pokazać co to znaczy zestaw idealny.
W paletce jest bronzer, oraz przepięęęęękny rozświetlacz. Jednak nie na tym mamy skupiać swoją uwagę. Chodzi nam o genialne odcienie 4 róży, dwóch ciepłych oraz dwóch chłodnych, którymi jesteśmy w stanie pomalować każdą karnację przy każdego rodzaju makijażu.
Poniżej podsyłamy link, gdzie Agata Welpa pięknie recenzuje tą paletę:
http://www.agatawelpamakeup.com/2016/08/smashbox-crush-on-blush.html
Palety można kompletować sobie również samemu. Firmy Inglot, Kryolan, Glazel, itd. umożliwiają nam taką opcję dając kasetki i wymienne wkłady.
Kupienie gotowej palety też jest opcja wygodną. My osobiście wolimy mieć wszystko w paletach. Nie gubimy wtedy niczego i prościej nam się używa.

2. Drugi sposób na zaopatrzenie naszego pierwszego kufra to oczywiście kupienie pojedynczych róży w minimum dwóch odcieniach ciepłym i chłodnym
I tutaj możemy spokojnie wybierać z różnych firm.
Np.: – z Benefit fajne zestawienie to Coralista i Dandelion
– z Marc Jacobs pięknie sprawują się odcienie Obsessed,lub Promiscuous i Bold Shamless
– z The Balm Instain idealne to Plum i Petal Pink, lub Peach
Oczywiście w miarę jedzenia rośnie apetyt i dobrze jest mieć całą gamę różnych róży. Najważniejsze żeby były trwałe i dawały się mieszać.
Kolejna sprawa to wybór między różami matowymi, lub prawie matowymi a różami rozświetlającymi.
Naszym zdaniem na początek lepiej wybierać matowe róże i piękne rozświetlacze do tego. Rozświetlenie nie pasuje na każdą okazję.
Ale skoro już jesteśmy przy różach rozświetlających to możemy powiedzieć, które skradły nasze serca (dla każdego koloru cery):
– Laura Mercier Candlyglow (teoretycznie jest to puder rozświetlający, ale ma w sobie dużo pigmentu i nadaje się pięknie do ożywiania policzków)
Too Faced Sweetheart’s Perfect Flush Blush

Powodzenia w zaróżowionym świecie,
Team MUA.pl,
Ilona Szalak, Ewelina Wadowska.
kurs makijazu dziennego online

Brak komentarzy

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Ładowanie