Zaopatrzenie kufra wizażysty-Pyłki do powiek

Pierwsze pewnie pytanie padnie po co nam te pyłki. Na szkoleniach odpowiedź zawsze pada jedna, wyuczona, konsekwentna – żeby zrobić punkt świetlny. Tak jak najbardziej. Ale oprócz tego zdradzimy Wam mały sekret – pyłki nałożone na bazę stanowią idealny grunt pod makijaż. Nawet jeśli chcecie zrobić makijaż matowy, to kładąc pyłki pod matowe cienie powoduje wywołanie wybitnej matowej świetlistości. I oczywiście znowu wymaga to umiejętności, bo pewnie nie jedna z Was powie- jak to, cień matowy położony na pyłek nie trzyma się powieki. Nie trzyma, gdy nie jest konsekwentnie wtarty. Ale uwierzcie nam na słowo- błyszczący grunt pod matowymi cieniami wymaga większej pracy z matami, ale efekt na zdjęciach daje piękny. Nie wszystkie musicie się z tym zgadzać, albo wykorzystywać to w swoim warsztacie. My zdradzamy sekrecik, który same wypracowałyśmy na przestrzeni lat 🙂

Co do pyłków to wydaje nam się, że monopol objęła jedna firma, która produkuje bogata gamę kolorystyczną, oraz pyłki wysokiej jakości a mało tego w przystępnych cenach – według nas jest to INGLOT.

Co do kolorystyki, to najlepiej posłużyć się własną intuicją. Pyłki mają to do siebie, że uzupełniają nasze makijaże a nie je budują. Są kropką nad „i”. Dopełnienie. Czasem zmieniają kolorystykę, czasem dodają blasku, czasem drobinek świetlnych. Pięknie sprawdzają się w makijażach wieczorowych, gdzie błysk jest niemalże wymogiem.

Team MUA.pl,
Ilona Szalak, Ewelina Wadowska.

Brak komentarzy

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Ładowanie