Zaopatrzenie kufra wizażysty-Bazy pod makijaż

Przez wiele słynnych wizażystek, miedzy innymi przez Laura Mercier, sztuka makijażu jest porównywalna do sztuki malarstwa. Jednym z najważniejszych elementów w tworzeniu obrazu jest przygotowanie, odpowiednie zagruntowanie płótna. Taki grunt nadaje płótnu odpowiednią sprężystość, sztywność oraz jest idealnym podkładem do przyczepności farb.
Skoro nasza skóra to płótno, na którym malujemy, to bazy pod makijaż to właśnie taki grunt.
Zadaniem baz pod makijaż jest wygładzanie lekkich zmarszczek, zmniejszenie widoczności porów, zmatowienie, lub rozświetlenie skóry, nawilżenie, przedłużenie trwałości podkładu. Producenci baz zapewniają, że bazy nadają się do użytku codziennego, oraz na wielkie wyjścia.

Co my sądzimy na ten temat?

Uważamy, że stosowanie kosmetyku, jakiegokolwiek, dla samego stosowania nie jest wskazane. Baza to jednak dodatkowa warstwa na skórze, a z doświadczenia wiemy, że w makijażu im mniej warstw tym lepiej. Pamiętajmy, że formą bazy może być również idealny dla naszej cery krem. Dlatego warto mieć świadomość stosowania odpowiedniej bazy.

Bazy możemy podzielić na :

1. Nawilżające
2. Wygładzające
3. Matujące
4. Rozświetlające
5. Neutralizujące niechciane kolory cery

Tak jak już wcześniej wspominałyśmy zupełnie inne kosmetyki stosujemy na co dzień, a inne przy makijażu okazjonalnym naszych klientkach. Makijaż wykonany u wizażystki ma być trwały! Dlatego jeśli już decydujemy się na użycie bazy to powinnyśmy wiedzieć po co i jak.

Bazy nawilżające są naszymi ulubieńcami. Ich skład powoduje, że są o lekkiej konsystencji, szybko się wchłaniają i szybko nawilżają skórę. Nie pozostawiają na cerze żadnego filmu, dzięki czemu podkład dalej ma możliwość ujednolicenia się z cerą. Możemy je stosować na krem, lub zamiennie z kremem- wszystko zależy z jaką cerą mamy do czynienia. Uwielbiamy bazy nawilżające. Naszymi faworytami są: Laura Mercier Hydrating Primer, oraz Sensai Smoothing Water Makeup Base. Jak kończy się jedna to kupujemy drugą- tak w kółko.

Bazy wygładzające to po prostu typowe bazy silikonowe, które powodują efekt wyrównania struktury skóry. Są OK produktami, szczególnie przy sesjach zdjęciowych, albo przy skórach z bardzo rozszerzonymi porami. Nakładamy ich niewielką ilość. Jeśli chcemy mieć taką w kufrze to również powinnyśmy wybrać odpowiednią, gdyż jest ogromna różnica w tego typu bazach z niższej i wyższej półki. Naszym zdaniem jedną z lepszych baz wygładzających jest: Smashbox PhotoFinish. Ale czy zaopatrując swój pierwszy kufer pokusiłybyśmy się o jej kupno? Raczej nie. Pamiętajmy, że bazy silikonowe są idealne dla lekkich podkładów o słabej przyczepności do skóry. Wtedy słabo przyczepiający się podkład przykleja się do silikonowej warstwy, co faktycznie przedłuża jego trwałość.

Makijażyści na ogół pracują na podkładach o przedłużonej trwałości, które już mają w sobie silikony. Nakładanie silikonowego podkładu na silikonowa bazę powoduje, że trwały podkład nie przyczepia się do skóry, przez co uzyskujemy efekt odwrotny i zamiast przedłużać trwałość makijażu -skracamy go.

Bazy matujące to takie bazy w których składzie znajdziemy: krzemian magnezowo-aluminiowy, aluminium, azotek boru i talk. Bazy te zostawiają matowy, delikatny, suchy film, który uniemożliwia połączenia się podkładu z sebum, gdzie kontakt podkładu z ludzkim tłuszczem skraca trwałość makijażu i powoduje jego ważenie się. Baz matujących używamy rzadko, przy bardzo tłustych cerach. Niemniej godna polecenia jest Laura Mercier Oil Free Foundation Primer.

Bazy rozświetlające– dla nas są to bazy zadaniowe, które zawierają odbijające światło drobinki, dzięki czemu rozświetlają naszą cerę. Skóra lśniąca wygląda na zdrowszą. Nareszcie moda w wizażu się zmieniła i klientki pragną mieć na twarzy naturalny glow a nie postarzający mat. Bazy rozświetlające można nakładać pod podkład oraz na podkład. Idealnie sprawdzają się w makijażach wieczorowych. Naszą ulubienicą jest Laura Mercier Radiance Primer. Kolor rozświetlenia jest szampański, nie żółty, nie siny, ale piękny beżowy. Praktycznie każda karnacja wygląda w nim świetnie.

Bazy neutralizujące, zadaniowe, czyli te które uspokajają zaczerwienienie na twarzy, dla typowo naczyniowych skór. Jedną z lepszych baz tego typu to Kryolan Ultra Makeup Base Mint w kolorze zielonym. Osobiście używamy bardzo rzadko i uważamy za bazę kompletnie zbędną, tym bardziej na początku.

Ostatnio odkryłyśmy świetną bazę, która łączy efekt nawilżenia i wygładzenia. Jest lekka, świetnie się nakłada, bardzo delikatnie rozświetla, dzięki czemu skóra wygląda na wypoczętą. Pięknie współgra z naszymi podkładami, ale tylko tymi wodnymi. Ta baza to: Yves Saint Laurent Moisture Glow Base.
Jest to typowa baza glicerynowa, dzięki czemu pięknie nawilża, oraz spaja podkład ze skórą, ale tylko podkłady wodne, gdyż gliceryna łączy się z wodą. Baza ta nie nadaje się do podkładów tłustych.

Podsumowując. W naszym kufrze warto mieć bazy, ale równie dobrze musimy umieć ich używać. Pomijając dobranie do cery to jeszcze musimy zwrócić uwagę jaką bazę możemy łączyć z jakimi podkładami.
Bazy silikonowe najlepiej używać do podkładów lekkich. Bazy glicerynowe do podkładów wodnych. Bazy nawilżające tak naprawdę nie mają ograniczeń. A bazy matujące stosujemy przy bardzo tłustych skórach.

Team MUA.pl,
Ilona Szalak, Ewelina Wadowska.
kurs makijazu dziennego online

Brak komentarzy

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Ładowanie